Darmowa dostawa na zamówienia od 300 zł. Zapraszamy do zakupu!!!!!
2026-02-06

Podsumowanie 2025 - Suplement

 2025_26

 

Ponieważ trafiło do nas w końcu kilka krążków z naszego muzycznego podsumowania 2025 roku, które znajdziecie na naszych socialach, postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej kilku z nich, tak aby mieć pewność, że nikt nie przegapi tych pięknych płyt w zalewie tego co już serwuje nam 2026 rok. Zaczynamy!

Geese - Gettin Killed

Na sukces ostatniego krążka zespołu Geese złożyło się kilka wydarzeń, które zapoczątkowało odejście gitarzysty Fostera Hudsona, co sprawiło zmianę podejścia do pracy oraz przejęcie większej część aranżacji gitarowych przez frontmana grupy Camerona Wintera. Odejscie jednej osoby dość szybko zastąpione było poznaniem kolejnej, albowiem na drodze zespołu stanął Kenny Beats, uznany producent obracający się głównie wokół hip-hopu, ale mającym na koncie chociażby bardzio owocną współpracę z zepołem IDLES. Członkiwie Geese dość szybko wylądowali w jego studio, gdzie podjęta została deyczja o współpracy. W ciągu 10 dni wytężonej pracy, gdy w Południowej Kalifornii szalała fala pożarów, muzycy z okło dwudziestu wersji demo, stworzyli rewelacyjny, rockowy krążek, na którym usłyszymy również wpływy takich gatunków, jak jazz, funk czy no wave, a wszystko to łączy w całość świetny i charyzmatyczny wokalista, który po dość niespodziewanym skucesie wydanego pod koniec 2024 roku solowego krążka "Heavy Metal", jeszcze bardziej uwieżył w siebie i niesiony wszystki co wydarzło się na przestrzenie ostatnich miesięcy, dostarczył wraz z zespołem mistrzowski krążek, o którym będzie się mówiło jeszcze bardzo długo.

Olivia Dean - The Art of Loving

Nie bez powodu, pochodząca z Londynu. 26 letnia wokalistka odebrała cakiem niedawno nagrodę Grammy w kategorii Best New Artist, co było tylko ukoronowaniem całej serii nagród przyznanych ostatnio za jej pracę. A tej wykonała naprawdę sporo, bo kilka epek, dwa koncertowe albumy, czy w końcu głośny debiutancki longplay "Messy" robią wrażenie biorąc pod uwagę fakt, że ona się dopiero rozkręca. Kolejnym etapem tego jakże dynamicznego wkraczania na scenę, był wydany w ubiegłym roku album "The Art of Loving" , którego tytuł oraz koncepcja zaczerpnięta została z wystawy amerykańskiego malarza Thomasa Mickalene zatytułowanej "All About Love" Krążek odnosi się więc do różnych odcieni miłości, a wszystko to podane jest zarówno w postaci przebojowego popu, jak i klasycznego r&b oraz soulu, siegającego do inspiracji latami 70. Sama Olivia już dziś porównywana jest do takich woklaistek, jak Amy Winehouse, Adele, and wczesna Beyoncé, ale my jesteśmy pewni, że obrała swoją własną drogę i jeszcze wiele razy dostarczy nam tak świetne krążki, jak "The Art of Loving"

Sudan Archives - The BPM

Już poprzedni album Sudan Archives, czyli świetne "Natural Brown Prom Queen" nawiązywał miejscami swoim brzmieniem do klubowej sceny Detroit oraz Chicago, ale na ostatnim wydawnictwie zatytułowanym "The BPM" artystka postanowiła pójść w tą stylistykę na całość, eksplorując taneczne rytmy charakterystyczne dla wspomnianych wyżej miast, co stanowi swoistą dedykację dla jej rodziców dorastających w Michigan i Illinois. Na potrzeby tego krążka artystka powołała swoją nową osobowość, czyli „Gadget Girl”, która to reprezentuje jej związek z technologią, która pozwala jej być „samodzielną i samowystarczalną”, chociaż przy pracy nad albumem pomagało jej sporo osób, to wśród najściślejszego grona współpracowników znalazły się jej siostry, kuzynki oraz najlepsze przyjaciółki. Tekstowo, oprócz technologii album porusza takie tematy, jak choroba psychiczna, miłość do samego siebie, romans i złamane serce i znając poprzednie dokonania Sudan Archives, można mieć pewność, że podane zostały w bardzo oryginalny oraz zmuszający do myślenia sposób, ale przyprawione bardzo przebojową, porywającą do tańca warstwą muzyczną. Zdecydowanie najlepszy album w jej dotychczasowej dyskografii.

J.I.D. - God Does Like Ugly

Na nowy krążek od jednego z najbardziej cenionych w środowisku, współczesnych raperów czekaliśmy z niecierpliwością. Oczekiwania podkręcone były bardzo mocno po rewelacyjnym "The Forever Story", będącym bez wątpienia jednym z najbardziej udanych hip-hopowych albumów ostatnich lat, oraz faktem, że pierwsze prace nad "God Does Like Ugly" rozpoczęły się jeszcze w 2020 roku. Czy mamy godnego następcę? Z pewnością nowe wydawnictwo nie dorównało swoim poziomem poprzednikowi, co nie oznacza, że nie otrzymaliśmy bardzo solidnego krążka, na którym J.I.D. ponownie wraca do historii o swojej rodzinie, chociażby w przejmującym historii swojego brata, który trafił do więzienia na "Glory", dorzuca nam przebojowe numery, jak zainspirowane Miami Bass nagranie „Sk8”, czy też wspomina o swoim ojcostwie w „For Keeps”. Kolejny raz otrzymujemy bardzo szczery, oraz genialny technicznie album, mocno osadzony w południowej stylistyce, który z pewnością przypadnie do gustu wszystkim fanom dobrej muzyki, gdyż bez wątpienia mamy tu do czynienia, z jedną z najlepszych rapowych płyt 2025 roku.

Polecane

Prawdziwe opinie klientów
5 / 5.0 130 opinii
pixel